• Gdzie jest drabinka?

    Mademoiselle Greebo zabrała do samolotu książkę Eriki Jong pt. „Strach przed lataniem”. Mademoiselle Greebo w samolotach nie czyta, bo w czasie lotu kontroluje pracę silników i ma się za trzeciego pilota, o czym pozostali piloci nie wiedzą, jednak stewardesy i stewardzi coś podejrzewają. Książka jest amuletem, jej cicha obecność uspokaja Mademoiselle Greebo. CZYTAJ WIĘCEJ
  • My, bękarty

    Mademoiselle Greebo przeczytała harlequina. Niby to poznawczo, antropologicznie, ale tak naprawdę po to, żeby nie myśleć. Niestety, nawet harlequin dał jej do myślenia. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Spóźniony Jezus

    Mademoiselle Greebo wychowała się na „Czterech Pancernych” i „Kapitanie Klossie”. Dlatego na dźwięk języka niemieckiego spodziewa się najgorszego, a przejazdy pociągiem przez Niemcy to dla niej istna wojna nerwów. Jako nieodrodna córa narodu polskiego, wojnę tę przegrywa. Chyba, że na jej trasie pojawi się monumentalny Jezus. Ale o tym za chwilę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dedykowane brukselskim pijakom

    Mademoiselle Greebo pomyślała, że ludzie biorą wszystko dosłownie, na czym zarabiają chytrusy tego świata. Były bokser podbił oglądalność rozrywkowego programu plotąc trzy po trzy, że trzeba bić kobiety. Nikomu nieznany polski europoseł wzleciał na szczyty popularności, trąbiąc, że kobiety są mniejsze i powinny mniej zarabiać. Trump chwalił się, że łapie kobiety za cipki i został prezydentem. Brak danych, czy ktoś chciał łapać za rodzinne klejnoty Trumpa. Na szczęście. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Z bronią jej do twarzy

    Mademoiselle Greebo z zapartym tchem śledzi odcinki serialu pt. Brigitte Macron. Kobietę definiują trzy rzeczy: wiek (l. 64), stan cywilny (mężatka), wiek męża (l. 39). O jej pracy zawodowej napomyka się w kontekście zgorszenia – uwiodła ucznia. Kwiat przaśnych nadwiślańskich polityczek gorszy się, jak chór ciotek. „Stara baba” – mówią o niej panowie o twarzach przekarmionych borsuków. Seksuologowie starej daty wbijają się w garnitury i biegną do telewizji – Brigitte i Emmanuel to zboczeńcy, trzeba eksperta, żeby to ludziom uświadomił. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Prezydent, jego kobiety, mężczyźni i środki lokomocji

    Mademoiselle Greebo nie ma zdania w sprawie Macrona. Ale wszyscy inni mają. Żeby sobie jakieś wyrobić, a nie tylko cieszyć się, że Macron to nie Le Pen, idzie do kiosku. To takie miejsce, gdzie sprzedaje się rzeczy, które zaraz wyginą – gazety wydrukowane na papierze, zeszyty i długopisy – połowa ludzkości rezygnuje z ich używania, a druga połowa nigdy nie nauczyła się tego robić. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Miałeś, chamie, złoty róg!

    Tak się cieszę, że Polaków nie trzeba przekonywać, żebyśmy byli częścią Unii Europejskiej! Tak mi szkoda tych spośród Brytyjczyków, którzy głosowali za pozostaniem w niej, a obudzili się w Małej Brytanii, z ręką w nocniku. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Gdziekolwiek postawię walizkę, jestem u siebie

    Radość życia, radość czytania. Joie de vivre, joie de li(v)re - Fatou Diome "W brzuchu Atlantyku" CZYTAJ WIĘCEJ
  • Muzułmanin z Brukseli

    Dorastał w swoistej schizofrenii – w domu świętował z rodziną Ramadan, w szkole katolickiej zdawał egzaminy. Pościł, uczył się – ani rodzice, ani szkoła mu nie odpuszczali. Jego koleżance mówiono w domu, że dobra muzułmanka zakrywa włosy chustą. W szkole chustę kazano jej... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Mayday

    Islamscy terroryści atakują. W zamachu terrorystycznym ginie prezydent. Państwo pogrąża się w chaosie. Ale prawdziwi patrioci biorą sprawy w swoje ręce. Teraz będzie "oko za oko", dość z polityczną poprawnością. "Nie" szariatowi, "tak" dla naszej religii. Obronimy nasze kobiety. Zbudujemy przedmurze. CZYTAJ WIĘCEJ